Depresja to jedna z najbardziej lekceważonych chorób obecnych czasów. Zwłaszcza jesienią, gdy szaruga za oknem często wymusza przygnębienie. Istnieje jednak forma depresji, która nie odchodzi wraz z porą roku.
Jak pomóc osobie dotkniętej tą chorobą? Pierwsze i najważniejsze - nie daj się wciągnąć w negatywne myślenie. Emocje są tak zaraźliwe jak grypa czy przeziębienie. Osoba z depresją ma skłonność do narzekania. W skrajnych przypadkach: od zbyt słonej zupy po sens (a raczej bezsens) istnienia. Kontroluj myśli, ale nie krytykuj postawy takiej osoby. Nie oczekuj, że wstanie i powie: "Masz rację, od dziś biorę się w garść!" Opierniczanie kogoś za zły nastrój, nie przynosi efektów wśród zdrowych, a co dopiero wśród chorych na depresję.
Po drugie, nie lekceważ i nie porównuj. Nic nie jest gorsze niż mówienie: "Przesadzasz, inni mają gorzej" czy "Ludzie mają prawdziwe problemy". To prawda, dzieci w Afryce głodują, ludzie tracą bliskich, a wojny wciąż trwają. Ale każdy w życiu przeżywa kiedyś swój własny, osobisty koniec świata. Bagatelizowanie tego nie jest właściwą formą pomocy.
Co więc MOŻEMY zrobić? Przede wszystkim - być. Brzmi to dość błaho, ale uwierzcie mi na słowo, w takiej sytuacji to najlepsze możliwe wsparcie. Nie musimy, a nawet nie powinniśmy na siłę pocieszać chorego, możemy jednak zapewniać go (zarówno słownie jak i poprzez czyny), że jesteśmy przy nim bez względu na wszystko. Nie powinniśmy też starać się bez przerwy doradzać choremu, a zamiast tego po prostu zapytać czy jest coś co możemy dla niego zrobić, by mu pomóc.
Kolejną rzeczą, którą możemy zrobić jest umilenie dnia takiej osobie. Znowu - nie jest to nic wymagającego wysiłku, a może wywołać uśmiech i wprowadzić trochę światła do szarej rzeczywistości. Może to być niespodzianka w postaci miłego smsa, ulubionego dania czy po prostu uśmiechu. Choć są to małe gesty potrafią mocno wpłynąć na stan emocjonalny drugiego człowieka, ponieważ dajemy mu do zrozumienia, jak bardzo nam na nim zależy.
Ostatnią rzeczą, o której chce napisać jest cierpliwość. Stan chorego nie zmieni się oczywiście z dnia na dzień. Nie możemy się wtedy złościć ani rezygnować. Jeśli naprawdę zależy nam na ukochanej osobie będziemy walczyć razem z nią bez względu na to, jak długo będzie to trwać.
Dla mnie są to rady w pigułce przy styczności z depresją. Niestety, w przypadku ciężkiej postaci choroby nasze wszelkie działania mogą nie być wystarczające. Wówczas konieczna jest wizyta u psychiatry, który rozpocznie odpowiednie leczenie.

